“40% wpisów na Twitterze to bełkot”
Dokładnie 40,55% wpisów na Twitterze to bezsensowny bełkot – tak można przeczytać w opublikowanym przez amerykańską firmę Pear Analytics raporcie dotyczącym tego serwisu. Na drugim miejscu znajdują się wpisy oznaczone nazwą “kontrowersyjne”.
Raport Pear Analytics to pierwsze takie studium zawartości Twittera. Firma przeanalizowała 2 tys. wpisów, które zostały opublikowane i udostępnione publiczne w serwisie w okresie 2 tygodni. Wpisy zostały podzielone na 6 kategorii: “wiadomości”, “spam”, “autopromocja”, “kontrowersyjne”, “o przemijającej wartości” oraz “bezsensowny bełkot”. Okazuje się, że znaczna ich większość, czyli wspomniane 40%, nie niesie ze sobą żadnej treści (do tej kategorii kwalifikowano wpisy typu “Właśnie jem kanapkę”). Aż 37,5% wpisów oznaczono jako kontrowersyjne. Inne rodzaje postów stanowią już znaczną mniejszość: 8% ma przemijającą wartość, prawie 6% to autopromocja, a 3,75% to spam. Co ciekawe, krytycy Twittera zarzucają mu głównie umożliwianie autopromocji.
Wyniki badania były zaskakujące nawet dla ich analityków, którzy zakładali, że Twitter wykorzystywany jest głównie do rozsyłania spamu albo promowania własnej działalności. Założenie to opierało się na danych o firmach, które zaczęły używać tego serwisu by podnieść sprzedaż własnych produktów. – Ciekawe, czy nowe oblicze Twittera oznacza, że nadal będzie służył głównie ludziom, którzy chcą podzielić się ze światem nieinteresującymi wiadomościami, czy też zacznie on odgrywać większą rolę informacyjną – powiedział Ryan Kelly, założyciel Pear Analytics. Jednocześnie firma zapowiada powtarzanie badania co kwartał.
Niedawno pisaliśmy o Sarze Morishige Williams, która “tweetowała”, rodząc dziecko. Do jakiej kategorii zaliczylibyście jej posty? ;)












Dodaj komentarz