Belvedere – twój osobisty, windowsowy lokaj
Jest takie powiedzenie: “Porządek jest dla idiotów. Geniusz woli panować nad chaosem”. Tak, tak… wiemy: twórczy umysł nie traci czasu na sprzątanie. Kto by przejmował się odrobiną bałaganu, kiedy procesy kreatywne aż kipią w jego umyśle. Jeśli zaś polem twojej pracy twórczej jest twój komputer, to wszelkie prawdopodobieństwo wskazuje, że na twoim dysku panuje nieład jak w pracowni malarskiej Picassa, gabinecie Tolkiena czy warsztacie Edisona.
Wszyscy ci geniusze mieli – oprócz wielkiego potencjału twórczego – jeszcze jedną rzecz wspólną: służbę, która sprzątała po nich nie dając im zginąć w tworzonym w twórczym szale bałaganie. Jakiś Charles zbierał papierki po cukierkach Edisona. Jakaś Marie zamiatała podarte szkice Picassa. Jakiś Alfred opróżniał popielniczki Tolkiena… Jeśli twój twórczy charakter nie pozwala Ci utrzymać ładu na dysku, przyda Ci się Belvedere – lokaj, który utrzyma porządek w twoich plikach.
Oczywiście – jak każdy dobry służący – Belvedere nie zrobi nic, czego robić mu się nie każe. Program należy skonfigurować tak, by działał zgodnie z naszym życzeniem. Można mu na przykład polecić, by wszystkie pliki filmowe z katalogu “Pobrane” przenosił do katalogu “Moje wideo”. Można nakazać mu opróżniać z plików systemowy kosz co dwa dni. Nauczyć go sortować nasze dokumenty np. według daty modyfikacji – tak, by te nad którymi pracujemy aktualnie znajdowały się w jednym katalogu, a archiwalne w drugim.
Anglojęzyczny interfejs aplikacji obfituje w opcje ustawień. Do wyszukiwania plików możemy użyć wielu różnych wyrażeń. Dużo jest też funkcji, które można zastosować do zlokalizowanych przez Belvedere plików. Pokrótce działa to w następujący sposób: wybieramy katalog lub katalogi, które skanować ma nasz lokaj; ustalamy kryteria, według których rozpoznawać będzie pliki, którymi ma się zająć; określamy polecenie jakie zostanie zastosowane do rozpoznanych w ten sposób plików. Możemy więc na przykład wydać naszemu lokajowi polecenie: od dziś wszystkie zdjęcia zapisane na pulpicie (określenie lokalizacji), które są tam dłużej niż trzy dni (reguła selekcji) masz przenosić do podfolderu “zapisane zdjęcia” w “moich obrazach” (definicja operacji). Sformułowane polecenie można przetestować przed użyciem, by upewnić się, że nasz lokaj wszystko wykona tak, jak sobie tego życzymy.
Takie ustalanie obowiązków naszego służącego może wydawać się żmudne. Belvedere ma jednak doskonalą pamięć – każde polecenie wystarczy wydać mu raz, a on zalecone mu czynności będzie powtarzał do odwołania. Aplikację przygotował zespół portalu LifeHacker, na licencji Open Source. W dniu, kiedy to piszę dostępna jest wersja 0.5 – można więc spodziewać się jeszcze wielu usprawnień i poprawek. Jednak już teraz, Belvedere może okazać się dla nas niezastąpionym pomocnikiem. W końcu nie chcemy sobie przerywać porządkowaniem plików naszych procesów twórczych, a w dzisiejszych czasach tak trudno o dobrą służbę. Gdyby tylko jeszcze Belvedere mógł zaparzyć mi teraz kawę…
Funkcje programu:
- Automatyczne opróżnianie kosza
- Sortowanie i inne operacje na plikach
- Szerokie możliwości konfiguracji
Pobierz program (Windows XP, Vista, 7):
- http://lifehacker.com/341950/belvedere-automates-your-self+cleaning-pc (link prowadzi do strony projektu)













ja tam wole sam wykonywać takie zadania. przynajmniej mam pewność, że przez przypadek czegoś sobie nie usunę, bo najpierw to sprawdzę. a jak automatycznie wszystko się robi, to zawsze coś może się spierdzielić i potem się kaszana robi.
Fajnie czy będzie w języku polskim