Gmailowe sztuczki
Duża pojemność skrzynki, darmowa rejestracja, przyjazny interfejs, dostęp przez telefon… wiele przemawia za tym, by przesiąść się na Gmail – usługę poczty elektronicznej Google. Wiele osób już dawno to zresztą uczyniło. Dla nich, ale także dla tych, którzy jeszcze nie są przekonani, opiszemy tu dwie pomocne sztuczki, dzięki którym korzystanie z Gmaila naprawdę ułatwia życie.
Sztuczka 1: jeden adres = wiele adresów
Adres Gmailowy ma format [nazwa_użytkownika]@gmail.com – gdzie nazwa_użytkownika to wybrany przez ciebie ciąg znaków. Na przykład – Jan Kowalski najchętniej założy sobie konto o adresie J.Kowalski@gmail.com. Taki adres ładnie będzie wyglądał na wizytówkach. Ale w różnych sytuacjach możemy chcieć użyć innego adresu.
Dzięki prostej sztuczce jeden adres Gmailowy możemy zamienić w dowolną liczbę adresów. Okazuje się, że do adresu, między nazwą_użytkownika a znaczkiem “@” możemy dodać symbol plusa “+” i dopisać jakąkolwiek “etykietę” (dowolny ciąg znaków alfanumerycznych). Otrzymujemy w ten sposób adres w formacie [nazwa_użytkownika]+[etykieta]@gmail.com. Nasz Jan Kowalski może więc stworzyć sobie dodatkowy adres, taki na przykład jak: J.Kowalski+Praca@gmail.com i rozdać go współpracownikom. Wszystkie maile wysłane na ten adres trafią bezpośrednio do jego skrzynki, mimo dodatkowej treści w adresie.
Gmail udostępnia również obecnie foldery ułatwiające segregowanie poczty. Teraz wystarczy, że pan Jan stworzy folder “Praca” i ustawi filtr poczty tak, by maile wysyłane na adres J.Kowalski+Praca@gmail.com trafiały bezpośrednio do tego folderu z pominięciem głównej skrzynki. Jego życie prywatne i zawodowe przestaną mu się mieszać – przynajmniej na Gmailu.
Innym zastosowaniem tej sztuczki jest ochrona przed niechcianą pocztą. Powiedzmy, że pan Jan chce zrobić zakupy w sklepie sieciowym, który sprzedaje sprzęt akwarystyczny. Nie zna jednak tego sklepu i obawia się, że podając prawdziwy adres e-mail narazi się na zalew spamu. Podanie adresu jest jednak obowiązkowe, by dokonać jakiegokolwiek zakupu. Nic prostszego – wystarczy, że nasz Kowalski, zamiast wpisywać w formularzu swój oryginalny adres, wpisze na przykład: J.Kowalski+Rybki@gmail.com. Teraz, nawet jeśli sklep okaże się nieuczciwy i przekaże adres pana Jana innym podmiotom, a te zaczną przesyłać niechciane informacje handlowe, wszystkie one będą szły na adres z etykietą “+Rybki“, dzięki czemu nasz bohater bez kłopotu odróżni je od innej poczty i łatwo sobie z nimi poradzi, tworząc filtr, który tak oznaczone maile będzie oznaczał jako spam i przenosił do kosza.
Sztuczka 2: jest kropeczka – nie ma kropeczki
Większość serwisów internetowych wymaga podania adresu e-mail przy rejestracji. Nie jest problemem założenie jednego konta w takim serwisie – większość internautów posiada adres e-mail. Co jednak zrobić, jeśli chcemy założyć sobie dwa konta w jakimś serwisie? Każde z nich wymaga podania unikalnego adresu. Jeśli adres jest już w bazie danych, to nie uda nam się założyć przy jego użyciu kolejnego konta. Wiele osób zakłada więc dodatkowe adresy mailowe, tylko po to, by gdzieś się zarejestrować.
Użytkownicy Gmaila nie mają tego problemu. Dzięki wykorzystaniu sztuczki ze znakiem “+” mają przecież do jednej skrzynki podpiętych tyle adresów, ile dusza zapragnie. Jednak nie każdy serwis akceptuje znak “+” w adresach e-mail. Ale i to nie problem. Jeśli trafimy na taki oporny serwis, możemy użyć kolejnej sztuczki opierającej się na fakcie, że kropeczka w adresie na Gmailu… służy tylko do ozdoby. Mail wysłany na adres jkowalski@gmail.com dotrze do skrzynki pana Kowalskiego tak samo skutecznie, jak wysłany na adres J.Kowalski@gmail.com. Co więcej – kropeczka może znaleźć się w dowolnym miejscu – jkowal.ski@gmail.com też zadziała. A choć przy rejestracji adresu Gmail można użyć w nazwie tylko jednej kropki, to wysyłając wiadomość, można pozwolić sobie na więcej – mail puszczony na adres jko.wal.ski@gmail.com, również dotrze do skrzynki pana Jana.
Dzięki temu prostemu trikowi pan Jan, który założył już na Naszej-Klasie swój prywatny profil, może teraz założyć drugi, fikcyjny – np. “Klub Akwarystyczny”, używając przy rejestracji tego samego maila – tyle, że z przestawioną kropeczką. Prawda, że wygodne?
To była… dobra rada Kapitana IT!













wiele przemawia za tym, by przesiąść się na Gmail – usługę poczty elektronicznej Google. Wiele osób już dawno to zresztą uczyniło.
Powtórzenia jak miło. Profesjonalna strona… Oby tak dalej. Przecinki i gramatyka też piękna…
Obawiam się, że niechciana poczta nadal pozostanie problemem…
Co przeszkodzi spamerom wyeliminować znak kropki lub plusa z adresu…?
Oczywiście taki sposób zdecydowanie lepszy niż żaden… Dzięki za artykuł.