Google przegrywa z francuskim wydawcą
Francuski sąd uznał Google winnym naruszenia majątkowych praw autorskich wydawnictwa La Martiniere i nakazał koncernowi wypłacenie 300 tys. grzywny odszkodowania. Decyzja sądu może być precedensem w relacjach Google z wydawcami i mieć duży wpływ na plany tej firmy, by zdigitalizować wszystkie książki na świecie.
La Martiniere to jedna z wielu oficyn, które zdecydowały się na pozwanie Google do sądu. Gdy w październiku 2004 r. został uruchomiony projekt Google Book Search, firma zaczęła skanowanie zbiorów partnerskich bibliotek, nie mając na to zgody właścicieli praw autorskich. To wywołało lawinę protestów i doprowadziło do długotrwałego konfliktu Google z wydawcami, autorami i innymi właścicieli praw autorskich. Obecnie w nowojorskim sądzie odbywa się rozprawa, w trakcie której wypracowywany jest kompromis.
Mimo to wydawcy domagają się zadośćuczynienia za książki, które do tej pory zostały zeskanowane i udostępnione w sieci bez ich zgody. La Marteniere pozwało zresztą Google do sądu już 3 lata temu, ale mimo to firma z Mountain View kontynuowała digitalizowanie książek tego wydawcy. Przegrana firmy może oznaczać, że w przyszłości będzie więcej wyroków tego typu.
Decyzja sądu wynika m.in. z francuskiego prawa. W jego myśl upowszechnianie nawet fragmentów dzieł bez zgody właściciela praw autorskich jest nielegalne (w Stanach można udostępnić do 20% dzieła, stąd taka opcja w Google Books).
Google ma wypłacić francuskiemu wydawcy 300 tys. euro oraz usunąć dostępne w bazie Google Books fragmenty książek, do których prawa na La Mateniere. Dopóki tego nie zrobi, Google będzie musiało płacić wydawnictwu 10 tys. euro za każdy dzień.
Źródło: BBC












Dodaj komentarz