Haiti: płynie masowa pomoc z Twittera i Facebooka

Tragiczne trzęsienie ziemi na Haiti, w wyniku którego zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, odbiło się szerokim echem w największych serwisach społecznościowych. Użytkownicy Facebooka i Twittera nie tylko szukają tam informacji o losach swoich znajomych i rodziny, ale także masowo organizują pomoc dla ofiar trzęsienia.

Jak podał jeden ze współzałożycieli Twittera – Evan Williams, mikroblog odnotował wczoraj najwięcej wejść w swojej historii. A spośród 10 najczęściej wyszukiwanych tematów aż 4 były związane z tragedią na Haiti. Jednym z  nich było “Yele” – założona przez urodzonego na Haiti amerykańskiego muzyka Wyclefa Jeana organizacja charytatywna, zbierająca datki na pomoc Haiti poprzez SMS-y. Obecnie blog tego muzyka śledzi na Twitterze ponad milion osób.

Równie popularnym tematem był “Red Cross” (Czerwony Krzyż). Podobnie jak Yele, zorganizował on SMS-ową zbiórkę pieniędzy, którą ogłosił na Twitterze i Facebooku. Odzew był natychmiastowy i przekroczył wszelkie oczekiwania.

- Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. W ciągu zaledwie 18 godzin z samych tylko serwisów społecznościowych udało nam się zebrać setki tysięcy dolarów – powiedział agencji Associated Press David Meltzer, przedstawiciel amerykańskiego Czerwonego Krzyża.

“Haiti” oraz “Haiti Help” w kilku językach to inne terminy, której od wczoraj najczęściej pojawiają się w wyszukiwarce Twittera. Użytkownicy tego mikrobloga szukają nie tylko wspierających Haiti organizacji charytatywnych, ale też dzielą się wiadomościami o najświeższych wydarzeniach z Haiti, a zwłaszcza z jego stolicy Port-au-Prince. Często spotkać można tam także osoby poszukujące informacji o swoich przyjaciołach i rodzinie czy po prostu chcące wyrazić swoje współczucie i szok.

Trzęsienie ziemi odbiło się szerokim echem także na Facebooku. Rzecznik prasowy serwisu Laryy Yu powiedział Agencji Reutera, że słowo “Haiti” pojawia się teraz w średnio w 1,5 tys. zmianach statusów na minutę. Podobnie jak na Twitterze, również w tym serwisie swoje konta zakładają instytucje charytatywne, zbierające pieniądze na pomoc ofiarom.

Wysyp tego typu instytucji jest zresztą kolejnym problemem – wiele z nich okazuje się bowiem fałszywych. FBI już teraz ostrzegło amerykańskich internautów przed oszustami, a czasopismo San Francisco Chronicle prowadzi i uaktualnia listę legalnych instytucji charytatywnych.

Tak ogromny odzew internautów na tragedię na Haiti to kolejny dowód na rosnącą rolę serwisów społecznościowych w życiu publicznym. Twitter czy Facebook nie służą już tylko do kontaktowania się ze znajomymi, lecz stają się narzędziami do mobilizacji społeczeństwa, a nawet walki politycznej (jak podczas irańskich protestów w czerwcu zeszłego roku). Możliwości natychmiastowego reagowania i dzielenia się informacją takich serwisów zaczynają doceniać nawet jednostki naukowe: amerykańska agencja naukowo-badawcza United States Geological Survey eksperymentuje właśnie z wykorzystaniem wpisów z Twittera do wykrywania trzęsień ziemi.

  • RSS
  • Wykop
  • Gwar
  • Twitter
  • Facebook

Dodaj komentarz


XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>