iPhone’owa orkiestra
Gdy prawie 3 lata temu Steve Jobs pokazywał iPhone’a po raz pierwszy, podkreślał, że rewolucyjność tego telefonu tkwi w połączeniu funkcji kilku innych urządzeń. Ciekawe, czy charyzmatyczny prezes Apple spodziewał się, że iPhone znajdzie jeszcze jedno zastosowania – jako instrument muzyczny.
Inicjatorem i propagatorem takiego zastosowaniu tego smartfona jest wykładowca z Uniwersytetu w Michigan – Georg Essl, który prowadzi kurs dla studentów informatyki. Na zajęciach uczy, jak zaprojektować i zbudować własny instrument muzyczny… z iPhone’a, przy wykorzystaniu SDK (ang. Software Development Kit, zestaw narzędzi do tworzeniu aplikacji) telefonu oraz dodatkowych narzędzi muzycznych, w tym wzmacniaczy dźwięku. Zajęcia prowadzone są od podstaw: najpierw studenci uczą się tworzenia multimedialnych aplikacji do iPhone’a, a potem budują z tych telefonów swoje własne instrumenty.
To nie wszystko: Georg Essl jest także muzykiem, więc uczy studentów gry na tych instrumentach, a nawet komponowania. Uwieńczeniem tego niezwykłego kurs ma być koncert, na którym studenci zaprezentują, czego nauczyli się w ciągu kursu.
Dlaczego więc iPhone? Essl tworzy muzykę, wykorzystując telefony komórkowe już od kilku lat, jednak – jak mówi – smartfon Apple daje więcej możliwości. Chodzi przede wszystkim o jego prosty wygląd i łatwość obsługi, a przede wszystkim o liczne sensory, w które jest wyposażony: ekran dotykowy, kompas, akcelerometr, mikrofon i GPS. Studenci programują telefon tak, by wydawał on konkretne dźwięki w odpowiedzi na bodziec odbierany przez jeden z tych sensorów. W efekcie dźwięk jest produkowany w wyniku potrząsania telefonem, dotykanie ekranu czy gwizdanie w mikrofon.
- Telefon komórkowy to bardzo dobra platforma do odkrywania nowych form muzycznych. Nie dotyczą nas ograniczenia fizyczne tradycyjnych instrumentów. Możemy tworzyć interesujące, dziwne, nietypowe rzeczy – mówi Georg Essl. Uważa on, że tego typu eksperymenty mogą pomóc stworzyć muzykę przyszłości, nowy gatunek, który Essl chciałby nazwać “MoPho”.
Dla tych, którzy są zainteresowani tym – faktycznie dość dziwnym gatunkiem – film z prób do koncertu:












Dodaj komentarz