System padł? Nie trać danych!

deadUtrata danych to przykre konsekwencja często towarzysząca uszkodzeniu systemu operacyjnego. Problem dotyczy tak pecetów z Windowsem jak i Mackintoshy. Po awarii systemu często trudno jest odzyskać zapisane na dysku dane. Jeśli komputer nie może się uruchomić, konieczna jest reinstalacja – jeśli konieczne okaże się przy tym sformatowanie dysku, to możemy pożegnać się z naszymi plikami. Gromadzone od dawna dokumenty, zdjęcia, muzyka i filmy przepadną – na ich miejscu, jak gdyby nigdy nie istniały – stanie świeża instalacja Windowsa czy Mac OS’a.

Tego typu kłopot zdarza się przede wszystkim mniej zaawansowanym użytkownikom. Ci bardziej doświadczeni znajdą sposób na odzyskanie danych przed formatowaniem dysku. Może wyjmą go i zawartość skopiują na inny komputer? Może doinstalują drugi twardy dysk i na nim “postawią” system? Albo skorzystają z LinOS’a – naszej dystrybucji Linuksa, która uruchamia się z płyty CD bez potrzeby instalacji? Wszystkie te triki nie byłyby jednak konieczne gdyby dane nie były zagrożone. Na to zaś, jest oczywiście prosty sposób, który warto zastosować w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Cała sztuczka polega na podzieleniu dysku naszego komputera na część systemową i część do przechowywania plików. Części takie nazywają się partycjami i z ich tworzeniem radzi sobie na przykład instalator Windowsa XP. Trzeba tylko pamiętać o tym instalując system.

Partycje z poziomu systemu wyglądają jak osobne dyski. Dlatego – mimo iż w obudowie fizycznie znajduje się tylko jeden dysk, komputer może “widzieć” ich więcej. Najpopularniejsza, praktyczna konfiguracja to mniejsza partycja systemowa (dla Windows XP powinno być to na przykład 4 – 6 GB) i druga, zajmująca resztę powierzchni dysku, przeznaczona na nasze dane. Na przykład, dysk 60GB można podzielić w ten sposób: partycja systemowa (c:) o rozmiarze 5GB oraz partycja użytkowa (d:) o rozmiarze 55GB. W ten sposób nasze pliki zostaną rozdzielone od systemu. Nawet jeśli ten się zepsuje, to ponowna jego instalacja będzie wymagać formatowania jedynie tej małej, 5GB partycji systemowej. Tę dużą, użytkową, zawierającą nasze pliki będzie można zostawić w spokoju i po uruchomieniu nowego systemu od razu będziemy mieli do nich dostęp.

Jason Hiner jest redaktorem naczelnym społecznościowego portalu dla specjalistów IT - TechRepublic.

Jason Hiner jest redaktorem naczelnym społecznościowego portalu dla specjalistów IT - TechRepublic.

O tym prostym sposobie ochrony naszych danych przypomina portal ZDNet. Jason Hiner, autor artykułu na ten temat, idzie jednak krok, czy dwa kroki dalej. Jego zdaniem  czas już najwyższy, by producenci systemów operacyjnych – tak Microsoft jak i Apple – wzięli na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo plików użytkownika i zautomatyzowali podział dysku na partycje podczas instalacji. Według niego, warto byłoby przemyśleć architekturę systemów. Dysk można byłoby domyślnie podzielić nie na dwa, lecz na trzy obszary. Pierwszy z nich zajmowałyby kluczowe elementy systemu operacyjnego stanowiące rdzeń oprogramowania komputera. Drugi obszar przeznaczony był by na osobiste ustawienia systemu wprowadzane przez użytkownika oraz na instalowane przez niego aplikacje. Obszar trzeci służyłby natomiast jako miejsce “składowania” danych.

Każdy z trzech elementów miałby swoje własne – stosowane już teraz – mechanizmy chroniące przed utratą danych lub stabilności działania. Jednak w nowym, lepiej dostosowanym środowisku wszystkie one miałyby szansę działać sprawniej.  Hiner proponuje też by producenci komputerów nabrali zwyczaju załączania wersji instalacyjnej systemu na ukrytej partycji dysku sprzedawanych maszyn, wraz ze wszystkimi specyficznymi sterownikami dopasowanymi do danej konfiguracji. W ten sposób odzyskanie systemu mogłoby być naprawdę uproszczone. Rozwiązanie to w swoich netbookach z powodzeniem wykorzystuje już Acer czy Lenovo.

3-parts

Podział dysku na trzy części – w odróżnieniu od tego, jak to wygląda obecnie – miałby być niewidoczny dla użytkownika, a cały proces miałby odbywać się bez jego udziału. Warto może sobie zadać pytanie, czy tak daleko idąca ingerencja w to, jak skonfigurowany będzie komputer może być usprawiedliwiona zwiększeniem bezpieczeństwa pracy dla mniej doświadczonych użytkowników. Niektóre z pomysłów Hinera są z pewnością dobre, inne wymagają jeszcze rozważenia. Tymczasem dziennikarz postanowił przejść do działania. Obecnie zbiera podpisy pod petycją, którą zamierza wysłać do największych producentów systemów operacyjnych. Czy rzeczywiście uda mu się zmienić sposób w jaki domyślnie instalowane jest główne oprogramowanie komputerów? Czy na pewno są to potrzebne zmiany?

Dobra rada Kapitana IT

Czas pokaże. A tymczasem – pamiętaj:

Kiedy instalujesz na nowo system, zawsze twórz dwie oddzielne partycję – jedną systemową, drugą na swoje dane.

To była kolejna… Dobra rada Kapitana IT!

  • RSS
  • Wykop
  • Gwar
  • Twitter
  • Facebook

Dodaj komentarz


XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>