TGIF: Czy to już weekend?
Nie… jeszcze nie jest weekend. Przynajmniej w momencie, gdy piszę te słowa. Ale jest już piątek, weekend zacznie się niedługo. Większość z nas nie jest w stanie nic poradzić na to, że nasze zmęczone całym ciężkim tygodniem mózgi krążą właśnie wokół tej myśli: “CZY TO JUŻ WEEKEND?”
Możemy zagłębić się w pracy lub nauce, możemy wcale nie poświęcać temu faktowi uwagi, ale gdzieś tam, na krawędzi naszej świadomości, cichutki głosik pyta z nadzieją: “Czy to już weekend?”, po czym wzdycha z rozczarowaniem i cichnie na jakiś czas. A potem znów: “Czy to już weekend?”
To właśnie dlatego w piątek częściej niż w inne dni tygodnia łapiemy się na tym, że co chwila spoglądamy na zegarek. I przyglądamy mu się uważniej niż zwykle, rachując pośpiesznie w pamięci. “Ile jeszcze czasu zostało do weekendu? Jest 11.15… kończę o 17.00… siedemnaście minus jedenaście… sześć godzin… mniej… bo już piętnaście po… hmmm… hmm…”. I tak minimum co pół godziny tracimy czas na obliczenia siedząc z nieprzytomną miną. Wcześniej czy później musiał pojawić się gadżet, który ma zaradzić tej sytuacji.
Weekend Clock brytyjskiej firmy Lazybone to zegar stojący, który oprócz zwykłego cyferblatu posiada wielki, wyraźny licznik pokazujący co do sekundy ile czasu zostało jeszcze do końca piątkowego dnia pracy. Nic już nie trzeba liczyć – czas pozostały do weekendu mamy pokazany czarno na białym. Lub biało na czarnym – w zależności od wersji zegara. Jakże przyjemnie musi się człowiekowi robić, gdy patrzy jak każda sekunda zbliża go do upragnionego fajrantu. Z drugiej strony – w poniedziałek o godzinie 9.00 Weekend Clock to raczej ponury widok.

Gadżet kosztuje około 20 funtów. Dość drogo, prawda? Poza tym trudno taki zegar kupić w Polsce. Możemy sobie poradzić inaczej. Weekender to darmowy, mały programik, który odlicza czas do 17.00 w piątek (lub innej, ustawionej przez nas godziny, kiedy zaczyna się nasz czas odpoczynku). Kiedy odliczanie się zakończy, Weekender odtworzy wybrany przez nas plik dźwiękowy – na przykład fanfarę, piosenkę “I can’t wait for the weekend to begin” albo Freda Flintstone’a krzyczącego swoje “Yaba-daba-doo!”.
Nie chcesz nic instalować? Nie ma sprawy – zapraszamy na: www.czytoweekend.pl












Dodaj komentarz