Zielono mi, czyli komputery i ekologia

Wreszcie idzie – trochę opóźniona, długo wyczekiwana wiosna. Już wkrótce wokół zrobi się zielono, a przyroda pokaże swoje przyjemniejsze, bardziej przyjazne dla człowieka oblicze. Może z tej okazji warto zadać sobie odwrotne pytanie: czy JA jestem przyjazny dla środowiska? W czasach, gdy technologia coraz śmielej wkracza w nasze życie, dobrze jest zastanowić się, czy w tej dziedzinie jesteśmy ekologiczni i – co ważniejsze – czy to się w ogóle opłaca?

Przeciętny Kowalski korzysta z komputera, telefonu czy drukarki zarówno w domu, jak i w miejscu pracy. Czy kserując dokumenty w biurze lub kupując nowego laptopa, bierze pod uwagę to, jak jego działanie wpływa na środowisko? Przyjrzyjmy się, co na ten temat mówią statystyki.

Zielony biznes informatyczny

W czerwcu 2009 firma IDG Polska przeprowadziła na zlecenie D-Link Sp. z o.o. badanie na temat postaw polskich przedsiębiorców wobec zielonych technologii. Jego celem była odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorcy są świadomi wpływu wykorzystywanych przez nich rozwiązań IT na środowisko, oraz czy wiedzą, jak można zaoszczędzić energię i promować swoją firmę jako proekologiczną.

Badanie wydaje się dawać wiarygodny obraz sytuacji, gdyż jest dość aktualne i odnosi się do naszego rodzimego rynku. Jakie są więc jego wyniki? Okazuje się, że przedsiębiorcy są w przeważającej większości świadomi wpływu na środowisko naturalne (94%), biorą pod uwagę energooszczędność urządzeń (46%), ale i tak głównym czynnikiem decydującym o zakupie jest jakość i cena (odpowiednio 84% i 85%, przy możliwości wskazania 3 najważniejszych czynników).

Czy wyniki są zaskakujące? Raczej można się ich spodziewać. Od zawsze celem przedsiębiorców jest zyskowność, więc ekologiczny aspekt działania musiałby się przekładać na realne pieniądze. A to, czy ekologiczne zachowania się im opłacają, jest, jak zazwyczaj, kwestią względną.

Drukarka w trybie stand-by to jeden z największych pożeraczy energii

- Efektywność energetyczna do niedawna nie była istotnym czynnikiem, branym pod uwagę przy projektowaniu i wdrażaniu infrastruktury IT. Tymczasem istnieje wiele względnie łatwych i prostych w realizacji metod zmniejszenia zużycia energii – uważa Simon Mingay, analityk z Gartnera.

Dobrym przykładem jest wykorzystanie serwerów oraz drukarek w przedsiębiorstwach. Według badań firmy McKinsey średnio 32% użytkowanych serwerów działa poniżej swoich maksymalnych możliwości. Z kolei WWF podaje, że w ciągu roku aż 93% energii pobieranej przez drukarki zużywane jest w trybie stand-by, a tylko 7% zostaje wykorzystane na drukowanie!

Przy zakupie sprzętu sprawa jest już trudniejsza. Jak mówi Peter Armstrong z BMC Software, żeby przekonać przedsiębiorców do zakupu ekologicznego sprzętu, trzeba odpowiednio skonstruować dla nich ofertę: na pierwszym miejscu zawrzeć informacje o efektywności i korzyściach biznesowych, a dopiero na końcu mówić o ich wpływie na środowisko. Dopiero wówczas zwiększa się szansa, że potencjalny klient zwróci uwagę na proponowane rozwiązanie i doceni znaczenie ekologii jako dodatkowego inwestycji biznesowej.

Potwierdza się więc często powtarzana opinia, że ekologia to postawa, którą się wyznaje, ale nie praktykuje. Ale czy nasze działania rzeczywiście są aż tak nieekologiczne? Niech na to pytanie odpowiedzą dane statystyczne.

W domowym zaciszu

Warto zastanowić się również, jak wygląda nasza prywatna ekologia. W naszym domu nie ograniczają nas plany firmy i wymagania właścicieli, więc większość działań zależy od naszej woli i wiedzy. A jak one wyglądają? Sondaż przeprowadzony dla „Newsweeka” przez ośrodek Mareco Polska w 10 największych miastach kraju w 2009 r. pokazuje, że Polacy deklarują ekologiczne zachowania i są w tym coraz lepsi. Jednak ich motywacją jest raczej oszczędność pieniędzy związana z ekologią niż sama idea ochrony środowiska. Według sondażu 70% pytanych gasi niepotrzebnie włączone lampy, 50% myjąc zęby, nie zostawia odkręconego kranu, 45% segreguje odpady, a 43% po naładowaniu komórki wyjmuje z gniazdka ładowarkę.

To właśnie przycisk „stand by” w naszych domowych urządzeniach jest największym pożeraczem energii. Gdyby tylko połowa urządzeń w naszym domu była wyłączana z sieci, a nie pozostawiana w stanie uśpienia, w skali kraju można byłoby zaoszczędzić 293,2 mln złotych i wyemitować 1 mln ton dwultlenku węgla mniej.

Dotyczy to również komputerów, drukarek, skanerów i innych urządzeń IT. Nadal jednak pokutuje przekonanie, że wygaszacz ekranu jest energooszczędny. Okazuje się, że dopiero zastosowanie specjalnego programu i wyłączanie monitora pozwala zredukować ilość wykorzystywanej energii do 10%. Należy też pamiętać, że 16 minut pracy komputera równoważy ilość energii potrzebną do jego ponownego włączenia. Drukarki w trybie stand by są tak samo energochłonne w domu, jak i w pracy. Co więcej, przed zakupem nowej drukarki warto się zastanowić, czy potrzebna jest nam laserowa. Drukarki atramentowe, chociaż są wolniejsze, zużywają 80-90% mniej energii niż laserowe.

Energooszczędny monitor BenQ V2410Eco

Kolejnym tematem jest zakup nowego sprzętu komputerowego. Nadal większość Polaków (58% – WWF) zmienia cały zestaw komputerowy zamiast wymić jedynie poszczególne jego elementy. Tymczasem do wyprodukowania jednego komputera stacjonarnego potrzeba 240 kg paliw kopalnych, 22 kg chemikaliów oraz ponad 1500 kg wody. Jednocześnie wymiana elementów jest zazwyczaj znacznie tańsza niż kupno nowego zestawu. Dodatkowo mamy możliwość wyboru bardziej ekologicznych części, takich jak na przykład procesor AMD Phenom X3 8450, monitor BenQ V2410Eco czy karta graficzna Green HD5750 firmy PowerColor)

Do tej pory nie przeprowadzono badań pokazujących, ile odpadów elektronicznych ląduje na śmietnikach, a ile zostaje oddanych do przeznaczonych do tego celu skupów. Jednak prawo nakładające na sklepy obowiązek bezpłatnego odebrania zużytego sprzętu elektronicznego i AGD z pewnością wpłynęło pozytywnie na stan środowiska naturalnego.

Ogólnie rzecz ujmując, przeciętny Polak ma świadomość problemu zanieczyszczenia środowiska i chętnie podejmuje działania proekologiczne, które pozwalają mu zmniejszyć codzienne wydatki. Natomiast zdecydowanie mniejszy odsetek gotowy jest ponieść dodatkowe koszty w celu polepszenia stanu środowiska naturalnego. Tak więc chętnie odłączamy urządzenia z sieci elektrycznej, ale już mniej entuzjastycznie sięgniemy po ekologiczny procesor, który będzie droższy od swojego mniej ekologicznego odpowiednika.

Słowem, w większości przypadków jesteśmy ekologiczni, jeżeli nam się to opłaca. W przeciwnym razie niechętnie ponosimy dodatkowe koszty i nakłady. A to tworzy błędne koło – konsumenci nie płacą za droższe, ekologiczne produkty, więc producentom nie opłaca się ich produkować w dużej skali. W efekcie są droższe i tym bardziej znajdują niewielu nabywców. Jak to przerwać? Jest wiele odpowiedzi – regulacje prawne, ulgi podatkowe, podkreślanie wyższej jakości ekologicznych produktów. Jednak wydaje się, że ostatecznie potrzebne jest działanie tych wszystkich czynników razem i dobrej woli samych konsumentów. Planetę wprawdzie mamy za darmo, ale za jej zniszczenie zapłacimy na pewno.

  • RSS
  • Wykop
  • Gwar
  • Twitter
  • Facebook

komentarze (3)

  1. Jowita
    18/03/10 10:06

    Większość sceptyków zasłania się tym, że “to musieliby wszyscy” albo “posortowane śmieci nie zawsze trafiają do recyclingu” – może i tak, ale o ile teraz jeszcze wszystko raczkuje, to pokazując dziecku gdzie wrzucić plastikową butelkę albo że trzeba wyłączyć światło w pokoju przyczyniamy się do tworzenia proekologicznych nawyków. Kiedy nasze dzieci będą dorosłe, te nawyki będą jak znalazł w połączeniu z rozwijającą się technologią. Najważniejsza jest zmiana sposobu myślenia.

  2. Andrzej
    18/03/10 14:21

    “Jednak prawo nakładające na sklepy obowiązek bezpłatnego odebrania zużytego sprzętu elektronicznego i AGD z pewnością wpłynęło pozytywnie na stan środowiska naturalnego.”

    Sądzę, że takie prawo nie jest potrzebne. Każda gmina udostępnia kontenery do których można wrzucić zużyty sprzęt. Mam do wyrzucenia stary telewizor i sprawdziłem, że mam gdzie go zawieźć.

  3. Konrad
    27/03/10 12:21

    Tak dlugo jak Kowalski nie bedzie myslal ze ekologoczne jest lepsze, nic sie nie zmieni. Przekonaj kowalskiego a korporacje same zmienia nastawienie. Jak powiedzial Prof. dr hab. Krzysztof R. Mazurski “Kowalskiemu nalezy mowic do kieszeni” Jezeli ekologia bedzie tansza, Kowalski bedzie ekologiem i zagorzalym Zielonym.

Dodaj komentarz


XHTML: Możesz używać tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>